" Mała Wenecja"

czwartek, 25 sierpnia 2016

                                                                            Witam

W tym roku, w czasie wakacji, odwiedziłam przepiękne miejsce - wyspę Hvar.  
Pozwólcie, że  przedstawię Wam moje krótkie sprawozdanie z tego wyjazdu.

             Dnia 12 sierpnia 2016 roku, o godzinie 14:00, wyruszyłam samochodem z Katowic na swoją wakacyjną przygodę. Następnego dnia o godzinie 7:00 dotarłam do miejscowości o nazwie Split. Tutaj czekała mnie pierwsza atrakcja w postaci przeprawy promem na "Lawendową wyspę'' ( w tym miejscu muszę dodać, że Hvar nazywana jest "lawendową wyspą" ze względu na sadzoną tam masowo lawendę, która jest jednym z głównych źródeł dochodów wyspy.) 
Przeprawa promem trwała około dwóch godzin, podczas których mogłam podziwiać piękne widoki. Z promu zeszłam w miejscowości Hvar, która jest stolicą wyspy i nosi taką samą nazwę jak wyspa.  Niestety nie mogłam zwiedzić tej miejscowości, ponieważ czekał mnie kolejny etap podróży-dojazd do miasta Vrboska, w którym znajdował się mój hotel. Około godziny 14:00 zakwaterowałam się       w hotelu i rozpoczęłam swój wakacyjny relaks, który miał trwać dziesięć dni. Były to dni pełne aktywnego wypoczynku .
        Przede wszystkim odpoczywałam opalając się nad Adriatykiem oraz  pływając i nurkując w lazurowych wodach morza. Oprócz tego grałam w minigolfa, ping-ponga, jeździłam na rowerze, dużo spacerowałam. Podczas moich spacerów zwiedziłam dwa miasta wyspy- Jelsę i Vrboską. Szczególnie spodobała mi się Vrboska, która nazywana jest "Małą Wenecją".

"Mała Wenecja"- Vrboska

 Jest to mała turystyczna miejscowość, która została założona i wybudowana w XV wieku. Zabudowa miasteczka  to typowe śródziemnomorskie budownictwo z wąskimi uliczkami, niewielkimi starymi domami z elementami gotyku, renesansu i baroku, z licznymi budynkami sakralnymi, ale także z luksusowymi willami. Zwiedziłam tutaj: kościół św. Piotra (najstarszy kościół na wyspie Hvar z 1331 roku), kościół św. Lovrinaca z XV wieku, kościół pod wezwaniem Najświętszej  Marii Panny ( zbudowany w 1575 roku), który powstał jako twierdza w czasie najazdów tureckich, a także Kościół św. Rocha (pochodzący z XVI wieku).

Kościół św. Rocha
 
 Szczególnie malowniczym elementem miasteczka wydała mi się  przepiękna wysepka, połączona z lądem  mostami, z powodu których Vrboska nazywana jest "Małą Wenecją". 

mosty w "Małej Wenecji"
 
Całe miasto ze wszystkich stron okalają lasy piniowe, co sprawia, że w powietrzu unosi się piękny i świeży zapach. 
Vrboską odwiedzałam codziennie nie tylko po to by podziwiać zabytki, ale także, aby zaopatrzyć się w pamiątki i zjeść przepyszne lody. 
Jestem zachwycona urokiem tego maleńkiego miasteczka.
Moim zdaniem jest to miejsce przeznaczone dla wszystkich tych, którzy w wakacje potrzebują ciszy   i spokojnego, ale i aktywnego wypoczynku  w przepięknym otoczeniu. 
         Moja przygoda z wyspą Hvar zakończyła się  24 sierpnia. Wówczas musiałam spakować walizki i powrócić do domu. Pociechę dla mnie stanowił fakt, że w drodze powrotnej  mogłam znowu  podziwiać z promu  skaliste wybrzeże Adriatku i przepiękne krajobrazy.
Myślę, że to nie było moje ostatnie spotkanie z wyspą Hvar!

Julia.
       

I wtedy wydarzyło się coś niesamowitego...

sobota, 20 sierpnia 2016

Witam!
W te wakacje wybrałem się z rodzicami i bratem do Wielkiej Brytanii. Zatrzymaliśmy się w hotelu w Londynie. Zaplanowaliśmy kilkudniowy pobyt, w czasie którego chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej ciekawych miejsc, których w okolicach Londynu nie brakuje.
Po atrakcjach turystycznych Oxfordu i Windsoru przyszedł czas na najlepszą zabawę. Razem z tatą  postanowiliśmy pojechać  do Legolandu . Byłem parę lat temu w Legolandzie w Niemczech i bardzo mile to wspominam. Teraz też liczyłem na super zabawę !
Pogoda dopisywała, dlatego też postanowiłem skorzystać z atrakcji na wodzie, potem zaliczyłem kilka zjazdów na  kolejkach górskich. Aby trochę ochłonąć z nadmiaru emocji, poszedłem z tatą obeirzeć  gigantyczne budowle z klocków, makiety miast, wsi, lotnisk i stadionów.  Na koniec została nam do obejrzenia i podziwiania strefa Star Wars (Gwiezdnych Wojen). Zobaczyłem tam różne wystawy z klocków poświęcone wszystkim filmom z tej serii. Bardzo spodobał mi się ogromny statek kosmiczny z mnóstwem ruchomych elementów. Zauważyłem małą dźwignię i postanowiłem sprawdzić do czego służy.  Kiedy tylko ją nacisnąłem rozległ się dziwny dźwięk , a ja poczułem pęd powietrza.
 I wtedy wydarzyło się coś niesamowitego – ten pęd powietrza przeniósł mnie w zupełnie miejsce. Dopiero po dłuższej chwili zrozumiałem, że znalazłem portal do świata z „Gwiezdnych Wojen” i jestem teraz na pustynnej planecie Tatooine. Z początku nie bardzo wiedziałem, co dalej robić. Uznałem, że muszę opuścić ten świat i wrócić do swojego. Nagle zauważyłem wioskę i poszedłem w jej stronę. Cała wioska była zbudowana z piaskowca.

Bałem się, bo nie wiedziałem jak inni zareagują na mój (dla nich niecodzienny) wygląd. Jednak potem zauważyłem, że na tej planecie jest kilka osób wyglądających podobnie do mnie. Nagle jakiś tubylec zaproponował mi pół miliona kredytów za moje okulary przeciwsłoneczne. Chętnie przyjąłem ofertę. Szybko zrozumiałem, dlaczego te okulary były dla niego tak cenne. Wystarczyło spojrzeć na niebo - świeciły na mnie dwa słońca. Na szczęście w kieszeni znalazłem okulary taty, które wcześniej dał mi do potrzymania. Za pieniądze które dostałem, kupiłem wodę, jedzenie i wypożyczyłem statek kosmiczny z autopilotem.
 Postanowiłem zaryzykować i trochę polatać, a przy okazji sprawdzić wszystkie dźwignie, mając nadzieję, że znajdę powrotny portal. Wystartowałem bez problemu i nawet udało mi się przelecieć nad wioską, gdy nagle statek stracił sterowność. „Ściągają mnie promieniem magnetycznym!”- pomyślałem. Kiedy poczułem, że statek się zatrzymał, przestraszyłem się nie na żarty. Przez okno zauważyłem metalowe ściany z różnokolorowymi, migającymi lampkami i stojące droidy.
Przypominało to wnętrze ogromnej stacji kosmicznej. Próbowałem ponownie uruchomić swój pojazd, ale nie udało się. Opuściłem statek i postanowiłem się rozejrzeć. Upewniłem się, że jestem w środku jakiejś bazy. Gdy tak skradałem się po cichu, nagle wpadł na mnie droid. Wyglądał jak małe czarne autko i wydawał dziwne dźwięki. Po chwili niespodziewanie zgasło światło i usłyszałem serię głośnych wybuchów. Szybko wróciłem na pokład mojego statku i tym razem bez problemu udało się go uruchomić. Wyleciałem w przestrzeń kosmiczną, a obok mnie z ogromną prędkością przelatywały inne pojazdy. Wszędzie latały pociski plazmowe, odłamki skalne i części maszyn. Leciałem, a dookoła mnie trwała międzyplanetarna bitwa.
 Postanowiłem wykorzystać w pełni możliwości mojego statku. Uruchomiłem dodatkowe silniki i pole siłowe – wszystko, co mogłoby mi pomóc w ucieczce z pola bitwy. Leciałem z ogromną prędkością omijając napotykane obiekty. W pewnym momencie poczułem pęd powietrza, a po chwili siedziałem już w makiecie statku kosmicznego w Legolandzie. Obok stał mój tata, który naciskał na małą dźwignię.
Zrozumiałem, że tata nawet nie zauważył mojego zniknięcia. Dlaczego tylko ja przedostałem się przez portal, nie dowiem się pewnie nigdy. Nie zawiodłem się na parku rozrywki. Liczyłem na duże emocje, a dostałem więcej niż się spodziewałem. Tata zapytał tylko o okulary…

Wojtek

ANKIETA I LEKTURY

sobota, 25 czerwca 2016

Lista lektur w klasie szóstej:

TEKSTY UŁOŻONE SĄ CHRONOLOGICZNIE, W KOLEJNOŚCI ICH OMAWIANIA NA LEKCJACH

J.K.Rowling "Harry Potter i Zakon Feniksa"
J. Kochanowski "Fraszki" (podręcznik, online dostępne też TUTAJ)
A. Dumas "Trzej muszkieterowie" (Część Pierwsza - do rozdziału "Milady" włącznie, dla chętnych całość)
K. Pranić "Ela-Sanela"
S. Lem "Jak ocalał świat" (TUTAJ)
S. Mrożek "Słoń"(TUTAJ), "Lolo" (TUTAJ)
LEKTURA X (Festiwal "Moja książka")

Ankieta

Uwaga, zanim oddasz głos (lub głosy, bo możesz zaznaczyć więcej niż po jednej odpowiedzi), zastanów się, przeczytaj wszystkie propozycje. Jeśli zachęcił cię tytuł jakiejś książki, najpierw poszukaj informacji o jej treści w internecie, zanim wybierzesz ten tekst na lekturę X.

LINK DO ANKIETY: T-U-T-A-J

Zadania na blog dla chętnych
Podczas wakacji uważnie się rozglądaj. Może coś zainspiruje cię do wykonania poniższych zadań. Możesz wykonać jedno lub kilka. Treść wpisz na blog, otaguj etykietą "letnie zadania". Każde zadanie jest na 15/10 punktów, powinno mieć przynajmniej 100 słów. Pamiętaj, oceniam również język, interpunkcję, ortografię i akapity.

1. Stwórz z darów lasu (liści, patyczków, owoców...) ludzika, sfotografuj go w trzech sytuacjach i dopisz do tego historię. Dołącz do spisu zdjęcia. Zamiast zdjęć, możesz wykonać animację poklatkową (maksymalnie 60 sekund),
2. Obserwuj zwierzęta (domowe, dzikie, z parków, gospodarcze...). Zrób dwóm zwierzętom zdjęcia, a następnie napisz opis przeżyć wewnętrznych, wczuwając się w myśli każdego zwierzaka, pod tytułem "Co ja sobie teraz myślę...? Nasza sekretna historia". Dołącz zdjęcia do wpisu,
3. Napisz sprawozdanie z pobytu w ciekawym miejscu. Stosuj schemat: gdzie, kiedy, co widziałeś, opisz szczegółowo przynajmniej jeden obiekt/miejsce, twoja opinia o tym miejscu (co ci się podobało, czy je polecasz?). Możesz dodać maksymalnie trzy zdjęcia.
4. "I wtedy wydarzyło się coś niesamowitego..." Wyobraź sobie, że w miejscu, w którym znalazłeś się na wakacjach, odkryłeś portal do innego świata. Napisz opowiadanie z elementami fantasy lub SF. Możesz dołączyć maksymalnie dwie własnoręcznie narysowane/namalowane ilustracje.

K-O-N-K-U-R-S-Y  na W-A-K-A-C-J-E !!!

1. Cartoon Network - rysowanie, filmowanie lub napisanie własnej historii pt. "Puść wodze fantazji" TUTAJ SZCZEGÓŁY Termin przesłania prac przez platformę to 31 sierpnia.
2. Cztery bardzo ciekawe konkursy organizowane przez Bibliotekę w Sosnowcu (TUTAJ SZCZEGÓŁY). Termin dostarczenia prac to 23 sierpnia.
  • Konkurs plastyczny "W krzywym zwierciadle" KLIK
  • Konkurs literacki "Kartka z dziennika szalonego podróżnika" KLIK
  • Konkurs plastyczno-literacki "Pozdrowienia z dalekiej galaktyki" KLIK
  • Drużynowy konkurs konstruktorski "Mega bombowa machina czasowa" KLIK




Zakończenie roku 2015/2016 by Slidely Photo Gallery

Na dodatkową ocene (Zuza)

czwartek, 16 czerwca 2016

2.06.2016 Wyjechaliśmy na zieloną szkołę było tam wiele atrakcji jednak najbardziej utkwiły mi w pamięci  wycieczka do SeaPark i karmienie gołębi w Gdyni. SeaPark to interesujące miejsce poświęcone wyłącznie morskiemu środowisku. Przewodnik z wolna opowiadał o każdej figurze stojącej przy poszczególnych tabliczkach od fok pospolitych po kolosalne orki czy walenie. Znajdowało się tam 5 basenów w każdym jakieś morskie stworzenie: foki pospolite, foki szare, uchatki kanadyjskie, kotiki. Uchatki wbrew pozorom nie są fokami. Mimo wielkiego podobieństwa to uchatki szybciej i płynniej poruszają się w wodzie.Uchatki podobnie jak ludzie maja małżowinę uszną na zewnątrz, natomiast foki do środka. Oglądaliśmy też kino 5D o wymarłych już gatunkach morskich stworzeń oraz byliśmy w symulatorze łodzi. Najciekawsze były uchatki (cztery małe i jeden kolos BERNI). W Gdyni  podczas czasu wolnego można było kupić specjalne ziarno posypać nim rękę i gołębie tymi swoimi łapkami stawały na rękach i z dłoni  jadły ziarno. Czułam radość gdy stał na mnie tymi swoimi łapkami i zdziwiłam się gdy gołąb wbijając dziób czy pazurki nie sprawiał mi bólu mimo że mógł to zrobić. Za parę lat chciałabym wrócić w te miejsca i obejrzeć wszystkie zmiany. W wyglądzie, liczebności zwierząt i takie różne rzeczy. Polecam te miejsca wszystkim znajomym.
 
FREE BLOG TEMPLATE BY DESIGNER BLOGS