Park moje miejsce odpoczynku

poniedziałek, 5 stycznia 2015

                                                                         Witajcie!
            Dzisiaj opowiem wam o parku, do którego chodzę z moim psem, który wabi się Gracja.
                     [Opiszę park ponieważ mieszkam w kamienicy i nie mam podwórka.]

    Lubię też chodzić na plac zabaw, który widzicie na zdjęciu. Jest tam też siłownia, ale nie mam jej zdjęć :-[ .
    Park jest duży i prostokątny. O każdej porze roku park wygląda inaczej. Znajduje się tam dużo drzew, roślin i miejsc do spacerowania. Jest po prostu piękny!
.
Nawet mój pies lubi tu być
Pewnie na zdjęciu zauważyliście biało-szary budynek jest to szkoła muzyczna.
Czasami z koleżankami idziemy na spacer.
W tym parku jest jeszcze jeden plac zabaw.
Mini skatepark i polanka na której kiedyś robiłam piknik.
 Bardzo przyjemnie jeździ się tam na trój kołowej hulajnodze.




Tym zdjęciem zakończę mojego posta.
                                    Żegnam Maja.

Ogród Wojtka

niedziela, 4 stycznia 2015

To ja Wojtek!
 Chciałbym Wam opowiedzieć o moim ogrodzie. Kiedy byłem mały mieszkałem w bloku, przed którym był parking i plac zabaw. Niestety już nie pamiętam jak to dokładnie wyglądało.
 Teraz mieszkam we własnym domu i mam przed nim duży ogród. Zaczęło się tak, że po wprowadzeniu się do domu w ogrodzie była tylko hałda ziemi i jedno iglaste drzewo. Wtedy wspinałem się po tej hałdzie a mój żółw Tuptuś się w niej zakopywał.



 Lubiłem grzebać w tej ziemi, tylko ciągle się brudziłem. Po paru tygodniach pozbyliśmy się hałdy i zasialiśmy trawę. Bardzo lubiłem wężem ogrodowym podlewać nasionka trawy. Potem ogrodziliśmy ogród płotem, zrobiliśmy z kolorowych kostek chodnik i grządki, w których zasadziliśmy rozmaite rośliny i zainstalowaliśmy fontannę. Wsadziłem też tam swoje małe drzewko, które nazwałem „Iglaś”.
 Ze względu na to, że ogród był duży, prostokątny zbudowaliśmy tam plac zabaw z huśtawką, zjeżdżalnią i piaskownicą.

 W końcu ogród wyglądał tak jak planowaliśmy. Po paru latach wyrosłem z placu zabaw i przerobiłem go z tatą na mały domek, warsztat, gdzie mogę teraz majsterkować . Została jeszcze zjeżdżalnia i huśtawka.

 W tym roku zbudowaliśmy też dużą, drewnianą altankę, która jest teraz miejscem spotkań. Jest tam drewniany stół i 4 krzesła.


 Lubię tam jeść a nawet odrabiać lekcje. W ogrodzie często jeżdżę na gokarcie. Jest on bardzo szybki, dlatego też kiedy jechałem na nim pierwszy raz za szybko uderzyłem w dom robiąc w ścianie dziurę.


 Moi rodzice lubią organizować w ogrodzie grilla. Lubimy też grać w bule i badmintona. Mój żółw przez całe lato chodzi po całym ogrodzie i obgryza roślinki. Zawsze wieczorem musimy go szukać, bo próbuje się ukryć albo zakopać.  W zeszłym roku zamieszkał w naszym ogrodzie kret,  który każdego dnia robił kilka kretowisk i zniszczył trawę. Czasem widuję też jaszczurki.
 Naokoło mojego domu są domy i ogrody sąsiadów. Od strony mojego balkonu, po drugiej stronie drogi mieszka moja koleżanka Natalia. Latem zrobiliśmy sobie „przesyłacz wiadomości” z koszyka i linki, tak jak w książce pt. „Dzieci z Bullerbyn”.

 Uwielbiam mój ogród, bardzo lubię się tam bawić i spotykać ze znajomymi. Już czekam na wiosnę, żeby zacząć majsterkować i jeździć na gokarcie. Na pewno ogród będzie się zmieniał, bo pomysłów, co chciałbym w nim zrobić mam bardzo, bardzo dużo. 

Moje podwórko

   Moje podwórko znajduje się na wsi w miejscowości Brudzowice. Podwórko ma kształt prostokątny i z 3 stron jest otoczone budynkami. Są to: garaż, biblioteka, w której dziadziuś trzyma swoje książki i warsztat. Koło garażu rośnie bardzo stara grusza, która kiedyś była taka wysoka jak dom, lecz dziadziuś musiał ją obciąć, bo była za duża i zasłaniała większość trawnika. Tę gruszę posadziła moja prababcia kilka lat po 2 wojnie światowej. Na podwórku jest też wielka stodoła, w której możemy z kuzynami budować różne rzeczy z drewna. Nad garażem jest pomieszczenie z cegieł, w którym dziadziuś buduje nam nasz własny mini domek, w którym są różne rzeczy jak: stare koła, książki, szafka, na której z dziadziusiem namalowałam słoneczniki.
  Zwykle jeździmy po placu rowerami z moimi kuzynami, a czasem w czasie jazdy ćwiczymy tam różne sztuczki. Na podwórku często gramy z mamą w badmintona i zawsze staramy się poprawić swój wynik w ilości odbić, a kilka razy zdarzyło nam się odbić lotkę tak wysoko, że wpadła na dach a czasem trafiała do rynny.
 Pewnego dnia zauważyliśmy gołębia, który siedział na dachu auta i nie odlatywał kiedy do niego podeszliśmy. Kiedy wstał, zobaczyłam, że jedną łapkę trzyma podkuloną. Zawołałam wtedy dziadziusia. Dziadziuś powiedział, że trzeba złapać gołębia. Trudno było go schwytać ponieważ gołąb bał się nas. W końcu dziadziuś zarzucił na niego siatkę. Kiedy oglądaliśmy ptaszka stwierdziliśmy, że ktoś zbyt mocno zacisnął mu metalową obrączkę na łapce. Spowodowało to niedokrwienie nóżki. Mogło by dojść do martwicy i z tego powodu ptak mógłby umrzeć. Dziadziuś poluzował obrączkę i po kilkunastu minutach łapka zrobiła się różowa, to znaczy, że krążenie wróciło. Gołębia nazwaliśmy Dziubek. Dziadziuś znalazł dla niego klatkę i daliśmy mu miskę z wodą i ziarno. Po kilku dniach Dziubek odfrunął do domu.
Asia J.

Podwórko Julii




Witam wszystkich!!!


Dziś chcę Wam opowiedzieć o moim podwórku. Mam z tym mały problem, ponieważ mieszkam w bloku, na dużym osiedlu i nie ma tu prawdziwego podwórka. Ale przed moim blokiem jest trawnik, na którym jest trzepak. Fajnie się huśta na tym trzepaku. Huśtam się na nim z koleżanką, która ma na imię Wiktoria. Wiktoria  ma psa Amora. Razem z Amorem lubimy także chodzić na plac zabaw, który jest niedaleko mojego bloku. W pobliżu mojego bloku są cztery place zabaw, na których się bawię kiedy rodzice mają czas, żeby mnie tam zabrać. Jak widzicie na zdjęciach nie tylko się bawię,  ale także ćwiczę. 



Ale prawdziwe podwórko mam przed domem babci. Jest ono bardzo duże, przestronne i ładne. Mam tam wiele ciekawych rzeczy, takich jak: trampolina, dwa baseny, huśtawka, zjeżdżalnia oraz namiot. Podwórko jest tak duże, że mogę tam jeździć na rowerze, rolkach, a zimą, kiedy jest mróz, dziadziuś robi mi lodowisko. W czasie zimy z moją siostrą cioteczną Kornelią tworzymy zamki śnieżne, bałwanki i hotele dla lalek. To moje podwórko zimą, na którym zrobiłam bałwana w tym roku!!!




Mam tam wielu przyjaciół, z którymi lubię się spotykać. Najbardziej lubię Marcina ponieważ fajnie się razem bawimy w berka z jego psem. Marcin ma także chomiczka, który ma na imię Tymuś i którego czasami do mnie przynosi. Moja babcia natomiast ma psa Akselka, który lubi ze mną biegać po podwórku. Na zdjęciach niżej widzicie Aksela i mnie na zielonym , letnim podwórku mojej babci. Na następnych jestem ja , kiedy byłam mała ( nie śmiejcie się !!!), w basenie  i z hulajnogą.






Bardzo lubię to miejsce, ponieważ jest pełne zwierzaków. Mam tam dużo swobody                                  i wyjeżdżam tam kiedy tylko mogę.

                                                   POZDRAWIAM JULIA!!!

 
FREE BLOG TEMPLATE BY DESIGNER BLOGS